_Юзэф Чехович_
*Погребальная молитва*
Что дна нет под ковром цветов -
Мы знаем, знаем.
Когда зари стекает кровь,
Мы засыпаем.
И прогремит великий гром
С небесной тверди
На ширь полей, на тихий дом,
Во гневе меди.
Небытие укроет нас
Как плащаницей.
Исчезнет время, скроют час
Зеркал глазницы.
Покуда будет покидать
Нас жизнь пустая,
Пусть боль не станет нарастать,
В узлы свивая.
Хотим мы пенья птиц в саду,
В лесах привольных,
И треска крачки на пруду,
И колоколен.
Хотим мы музыки Твоей,
То свет и сладость!
Нам такт - как хлеб, а ритм - елей.
Они нам в радость!
Ты, кого я так редко призываю,
Господи болящий,
Сокрытый в раковине Небосвода,
Прежде, чем придет последняя ночь,
От жизни пустой, без музыки, без песни
Храни нас!
Амэн!*
....................
*Истинно!
_Перевод И.Клишинского_
_Józef Czechowicz_
*Modlitwa żałobna*
że pod kwiatami niema dna
to wiemy wiemy
gdy spłynie zórz ogniowa kra
wszyscy uśniemy
będzie się toczył wielki grom
z niebiańskich lewad
na młodość pól na cichy dom
w mosiężnych gniewach
świat nieistnienia skryje nas
wodnistą chustą
zamilknie czas potłucze czas
owale luster
Póki się sączy trwania mus
przez godzin upływ
niech się nie stanie by ból rósł
wiążąc nas w supły
chcemy śpiewania gwiazd i raf
lasów pachnących bukiem
świergotu rybitą w tnących staw
i dzwonów co jak bukiet
chcemy światłości muzyk twych
dźwięków topieli
jeść da nam takt pić da nam rytm
i da się uweselić
którego wzywam tak rzadko Panie bolesny
skryty w firmamentu konchach
nim przyjdzie noc ostatnia
od żywota pustego bez muzyki bez pieśni
chroń nas